To wiara w Boga jest źródłem miłości i środkiem do życia w zjednoczeniu z Bogiem. To wiara ukazuje nam Boga, takim jakim naprawdę jest. To dzięki wierze ludzki rozum nawiązuje łączność z Bogiem. Im głębsza w człowieku wiara, tym bardziej ludzka dusza będzie dążyła do życia w zjednoczeniu z Bogiem przez łaskę uświęcającą. Widać nasz biedny Kościół nie jest godny Twojego kolegi 2000 lat tradycji, dzieła, rozważania, kontemplacje Ojców i Doktorów Kościoła, encykliki papieży nie są mu do niczego potrzebne, bo sam sobie Biblię czyta i "interpretatorów" nie potrzebuje - musi być tęgi mędrzec. Wątpliwości i trudności w wierze dotykają wielu ludzi Okazuje się że doświadczają ich nawet papieże i święci Jak trzeba na nie reagować Jest Kościół jest zatem budowany na Wierze – czyli Bożym Darze Ducha Świętego, misją Piotra i wiernych jest dawanie świadectwa wierze w słowa Chrystusa. Oparty na wierze kościół to wspólnota braci i sióstr w Chrystusie-Słowie. "Kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką" (Mt 12,48). CHRYSTUS TAK, KOŚCIÓŁ NIE. Ks. Dawid Pietras. W styczniu 2006 roku zmarł jeden z najwybitniejszych żydowskich nauczycieli – Yitzak Kaduri. Na jego pogrzebie było 300 000 Żydów. Na kilka miesięcy przed swoją śmiercią spisał na małej karteczce ostatnie słowa. Odpieczętowana po jego śmierci notatka brzmiała: MESJASZEM, KTÓRY A Kościół nie może odstąpić człowieka w walce o człowieka (por. RH 14). Walczy o zbawienie dla „biednych grzeszników” (objawienia fatimskie). „Droga Kościoła jest to droga ustawicznej pokuty i odnowy” – Sobór Watykański II. Kościół nie jest jeszcze ukończony, bo stale ktoś do niego dochodzi – święci i grzesznicy. 23 kw. 2018. Dlaczego wierzę w Jezusa? – Meno Kaliszer. wpis w: Artykuły, Jezus | 0. Jako 20-letni chłopak poszedłem na cztery lata do wojska, do sił powietrznych. Trafiła tam zresztą prawie cała nasza klasa z liceum, która tak jak ja zdecydowała się na dodatkowe dwa lata nauki, zakończone dyplomem z elektroniki. I tak, nie dziwi nikogo, że najpierw wymaga się przyjęcia sakramentu chrztu św., by móc z czasem prosić o udzielenie innych sakramentów. Prawodawca wyraźnie zastrzegł: Nikt nie może być ważnie dopuszczony do innych sakramentów, dopóki nie przyjął chrztu (kan. 842§1KPK). Chodzi tu o „tradycyjny” chrzest dokonany przez Ponieważ wiara w Chrystusa nie jest jednolicie wyjaśniana, więc istnieją różne wspólnoty chrześcijańskie w tym Kościół rzymskokatolicki. W pierwszą niedzielę Adwentu, 27 listopada 2022 roku, w Kościele katolickim w Polsce rozpoczął się nowy Rok Duszpasterski pod hasłem: Wierzę w Kościół Chrystusowy. Bp Czaja przekonywał, że Kościół zasługuje na to, by w niego wierzono, bo nie jest dziełem ludzkim, a Bożym – jest dziełem, które oznacza zjednoczenie Boga z ludźmi. „Za dziełem Kościoła stoi działanie Boga i życie Boga w dziele, którym jest Kościół” – powiedział. Jak dodał, Kościół zasługuje, by mu wierzono 0YuIi. Czy wierzący katolik może zawrzeć małżeństwo w kościele z osobą innej wiary lub niewierzącą? Od czego to zależy? Jakie warunki muszą spełnić? Jak przebiegają procedury? Jak wyglądać będzie sama ceremonia ślubu?Co to jest małżeństwo mieszane?Małżeństwo mieszane to takie, w którym jedna strona jest ochrzczonym praktykującym katolikiem, a druga nie. Może to być osoba w ogóle nieochrzczona (także wyznająca inną, niechrześcijańską religię); osoba ochrzczona poza Kościołem katolickim (w innej wspólnocie chrześcijańskiej – na przykład prawosławna lub protestant); osoba, która formalnym aktem odstąpiła od Kościoła katolickiego; osoba, która wprawdzie nie odstąpiła od Kościoła formalnym aktem, ale deklaruje się jako niewierząca; osoba notorycznie takie dla strony katolickiej ma jednocześnie charakter prawny jak i sakramentalny, duchowy. Dla strony niekatolickiej pozostaje przede wszystkim aktem prawnym (choć nie zawsze w świetle prawa państwowego, ale to zupełnie osobne zagadnienie). Choć oczywiście nie wyklucza się jakiegoś duchowego jego wymiaru, wedle rozumienia strony niekatolickiej, o którym jednak nie jesteśmy kompetentni w żaden sposób orzekać. Dla obu natomiast ma niezbywalny charakter moralny, pociągający za sobą konkretne któraś ze stron zawarła uprzednio ślub kościelny, to może wstąpić w nowy związek małżeński tylko po przedłożeniu autentycznego i prawomocnego wyroku sądu kościelnego, orzekającego nieważność pierwszego Kościoła wobec małżeństw mieszanychKościół z zasady niechętnie jest nastawiony do małżeństw mieszanych, co znajduje swój wyraz w Kodeksie prawa kanonicznego, który różnicę wiary wymienia jako jedną z przeszkód zrywających, czyli uniemożliwiających zawarcie ważnego małżeństwa (por. KPK kan. 1086). Tudzież zabraniając zawierania takich małżeństw „bez wyraźnego zezwolenia kompetentnej władzy” (por. KPK kan. 1124).Niechęć Kościoła wobec małżeństw mieszanych nie wynika ze złośliwości. Motywacją jest przekonanie o tym, że małżeństwo (w ogóle) ma być i powinno być możliwie doskonałą jednością dwojga ludzi, którzy je narzeczeni, którzy pragną zawrzeć małżeństwo mieszane, już na wstępie różnią się w sprawach najbardziej istotnych, co w przyszłości może powodować między nimi konflikty. Zwłaszcza, kiedy minie już pierwsze zaangażowanie emocjonalne i przyjdzie im mierzyć się z realiami wspólnego drugie, z oczywistych względów, Kościół uważa wiarę za wartość pierwszorzędną, jako że od niej zależy życie wieczne człowieka. A zatem ją przede wszystkim uważa za swój obowiązek zabezpieczyć i jej bronić u swojego ochrzczonego dziecka, które zawierając małżeństwo mieszane, naraża się na realne trudności w wytrwaniu w wierze i jej praktykowaniu, tudzież przekazaniu jej ewentualnemu znaczy, że małżeństwo z niekatolikiem jest niemożliwe?Nie. Inaczej w ogóle byśmy o tym nie mówili. Kościół z zasady (i w oparciu o wielowiekowe doświadczenie) niechętny małżeństwom mieszanym, nie wyklucza jednak bezwzględnie możliwości zawarcia go. Uznaje bowiem naturalne prawo każdego człowieka do wyboru partnera w przyszłym też, jeżeli przyszli małżonkowie są świadomi czekających ich trudności i ich konsekwencji, oraz istnieją poważne, proporcjonalne racje przemawiające za udzieleniem zgody na takie małżeństwo, Kościół jej udziela (w formie dyspensy lub zezwolenia).Za poważną i proporcjonalną rację przemawiającą za udzieleniem zgody uważa się przede wszystkim sytuację, w której strona katolicka jest na tyle jednoznacznie zdecydowana zawrzeć związek małżeński z niekatolikiem, że w przypadku odmowy gotowa jest żyć w konkubinacie lub związku cywilnym. Ponieważ pierwszym prawem Kościoła jest zbawienie dusz, toteż dla uniknięcia takiego duchowego niebezpieczeństwa, udziela się w takich wypadkach zgody, o ile spełnione zostaną pewne istotne je omówimy, należy zauważyć, że wszystko to odnosi się do sytuacji, w której rzeczywiście jedna ze stron jest osobą faktycznie wierzącą i praktykującą, a nie tylko „katolikiem z nazwy”. W przeciwnym wypadku wszystko od początku ma charakter farsy i skutkuje zawarciem małżeństwa, które może i będzie ważne, ale z pewnością zawarte niegodziwie pod względem moralnym i uzyskać zgodę na zawarcie małżeństwa mieszanego?W toku przygotowań do zawarcia małżeństwa strona katolicka składa pisemnie rękojmię, czyli zobowiązujące oświadczenie, iż (nawet biorąc pod uwagę prawo strony niekatolickiej do poszanowania jej sumienia i dyktowaną przez prawo naturalne tolerancję wzajemnych przekonań):– zachowa własną wiarę,– usunie zagrożenia w jej praktykowaniu,– uczyni wszystko, co w jej mocy, by całe potomstwo zostało ochrzczone i wychowane w wierze prowadzący parę w przygotowaniach do zawarcia małżeństwa ma obowiązek zadbać o to, by narzeczeni zdali sobie sprawę, iż harmonia ich małżeńskiego współżycia będzie poważnie zagrożona przez zachodzące między nimi różnice – zarówno co do samej wiary, jak i co do oceny moralnej wielu istotnych spraw. Jego obowiązkiem jest także uświadomić ich, że mogą zaistnieć między nimi na tym tle sytuacje konfliktowe, w których żadne nie będzie chciało ustąpić, a strona katolicka pozostanie zobowiązana, by mimo tolerancji wobec poglądów współmałżonka i pragnienia zachowania zgody, nie dopuścić do tego, co w świetle wiary narusza prawo Boże i jest duszpasterz winien pouczyć obie strony o istotnych celach i przymiotach małżeństwa: jego jedności, czyli wyłączności i nierozerwalności. Stronę katolicką należy także pouczyć o sakramentalności małżeństwa. Tylko ją, gdyż tylko dla niej zawarte małżeństwo będzie miało charakter strona niekatolicka składa jakieś zobowiązania?To zależy, z kim konkretnie mamy do czynienia. Jeśli strona niekatolicka jest osobą należącą do innego wyznania chrześcijańskiego, to wystarczy, że zostanie poinformowana i poświadczy przyjęcie do wiadomości zobowiązań strony nieco ma się rzecz z osobami, które były ochrzczone w Kościele katolickim, ale deklarują się jako niewierzący lub ateiści; osobami, które formalnie odstąpiły od Kościoła katolickiego; osobami, które nie formalnie, ale praktycznie i publicznie odstąpiły od Kościoła, tak że fakt ich odstępstwa jest publicznie znany; osobami, które trwają notorycznie w karach kościelnych oraz z osobami, które ostentacyjnie nie praktykują wiary, choć być może deklarują się jako wierzące. W ich przypadku wymagane jest również złożenie pisemnego zobowiązania, że nie będą przeszkadzały katolickiemu współmałżonkowi w wyznawaniu wiary, wypełnianiu praktyk religijnych oraz w ochrzczeniu i wychowaniu całego potomstwa w Kościele ta wynika z dość logicznego przekonania, że w wypadku osoby, która porzuciła wiarę i jej praktykowaniu lub wprost odstąpiła od Kościoła, niebezpieczeństwo naruszania prawa Bożego jest większe, niż u kogoś, kto nie sprzeniewierzył się uprzednio akceptowanym przekonaniom, i u kogo można w tym względzie słusznie domniemywać istnienie dobrej niekatolicką należy zachęcić do wzięcia udziału wraz z przyszłym katolickim współmałżonkiem w tzw. naukach przedmałżeńskich. Choćby w tym celu, by mogła lepiej poznać i zrozumieć wartości osoby, z którą pragnie się związać. Nie należy jednak jej do tego gdy któraś ze stron odmówi złożenia zobowiązań?W normalnym toku przygotowań obydwie strony podpisują przyrzeczenia i/lub oświadczania w trzech egzemplarzach, z których jeden załącza się do protokołu przedślubnego, drugi wysyła do kurii diecezjalnej z prośbą o zgodę na małżeństwo mieszane, a trzeci przekazuje się stronom (katolickiej – jej zobowiązania; niekatolickiej jej zobowiązania lub oświadczenie).Jeśli strona katolicka odmawia złożenia zobowiązań, oznacza to praktycznie koniec starań o zgodę na zawarcie małżeństwa mieszanego. Jeśli strona niekatolicka odmawia złożenia podpisu pod oświadczeniem o przyjęciu do wiadomości zobowiązań strony katolickiej, to duszpasterz sam może poświadczyć, że została ona z nimi zaznajomiona. Ma jednak obowiązek odnotować w prośbie o zgodę na zawarcie małżeństwa ową strona niekatolicka, zaznajomiwszy się ze zobowiązaniami przyszłego katolickiego współmałżonka, wyraźnie oświadcza, że będzie świadomie przeciwdziałać ich realizacji, duszpasterz ma ze spokojem wyjaśnić jej, że nie można w ten sposób wystawiać dopiero zawiązującego się związku małżeńskiego na sytuację konfliktową. Jeśli i to pouczenie nie odniesie skutku, duszpasterz, zbadawszy dokładnie powody takiego stanowiska strony niekatolickiej, za pośrednictwem ordynariusza przedstawia sprawę do rozstrzygnięcia Sekretariatowi Prymasa Polski. Ten z kolei sprawy o wyjątkowo trudnym charakterze przekazuje watykańskiej Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny zauważyć na marginesie, że udzielanie dyspens i zwolnień nie jest tylko aktem prawnym, ale także okazaniem przez Kościół zaufania przyszłym współmałżonkom i wyrazem życzliwości wobec nich i ich związku, mimo dostrzegania realnych trudności, jakie mogą napotkać na swojej to wszystko załatwia?Jak można wywnioskować ze wszystkiego, co już zostało powiedziane, całością procedur zajmuje się duszpasterz. To on pisze prośbę o dyspensę lub zezwolenie na zawarcie małżeństwa mieszanego, adresowaną do ordynariusza miejsca jednej ze stron. W prośbie tej zawiera dane personalne narzeczonych, słuszny powód do udzielenia zgody na ich małżeństwo, ewentualnie nazwę wspólnoty religijnej strony niekatolickiej, a także krótką charakterystykę religijności lub światopoglądu obu piśmie tym duszpasterz ma także w razie czego ująć (o ile się pojawiły) trudności w ustaleniu faktu chrztu, stwierdzeniu stanu wolnego lub złożeniu rękojmi/oświadczeń u którejkolwiek ze stron. Do tej prośby dołącza się wspomniane już uprzednio podpisane egzemplarze rękojmi/oświadczeń. W osobnym piśmie duszpasterz przedstawia w razie potrzeby inne przeszkody kanoniczne, jeśli takie wynikły w toku badania wygląda sam ślub?Co do zasady małżeństwo mieszane powinno zostać zawarte według właściwej formy kanonicznej (czyli odpowiedniego obrzędu przewidzianego w katolickim rytuale zawierania małżeństwa), jednak poza mszą świętą. Jeśli strona katolicka pragnie, aby zawarcie małżeństwa dokonało się podczas mszy, musi zwrócić się o to z osobną prośbą do ordynariusza (także przez pośrednictwo duszpasterza).Strona niekatolicka (jeśli nie jest chrześcijaninem) nie wykonuje gestów religijnych, nie odpowiadana na wezwania liturgiczne i nie włącza się w modlitwy. Nie przyjmuje oczywiście również Komunii Świętej, a przysięgi małżeńskiej nie kończy formułą „Tak mi dopomóż, Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy Jedyny i wszyscy święci”.W celebracji może uczestniczyć kapłan, diakon lub minister (posługujący) niekatolicki, ale nie spełnia on żadnych funkcji w toku akcji liturgicznej. Niedopuszczalne jest także, aby każda ze stron wykonywała swój obrzęd, ani też by po obrzędzie katolickim (lub przed nim) miał miejsce inny obrzęd religijny dla wyrażenia (lub odnowienia) zgody przypadku naprawdę uzasadnionych trudności ordynariusz strony katolickiej może dyspensować ją od obowiązku zachowania formy kanonicznej zawarcia małżeństwa na rzecz jakiejś innej publicznej formy jego zawarcia. Może to być zawarcie małżeństwa we wspólnocie strony niekatolickiej, w urzędzie stanu cywilnego, a nawet „w gronie rodzinnym w formie religijnej, pod warunkiem, że rzecz dokona się w obecności świadków, którzy będą mogli publicznie poświadczyć o fakcie zawarcia małżeństwa”. Są to jednak wypadki bardzo rzadkie. Dramatyczny spadek zaufania do Kościoła Autor Wiadomość Re: Dramatyczny spadek zaufania do Kościoła Kael napisał(a):Bo ten znany z Biblii i Jego Syn Jezus jak najbardziej mowili o konkretnych czynach, badz ich zaniechaniu, ktore ci drzwi do nieba otworza, albo o wierze, która się czynami objawia. Pamiętaj o tym: wiara, nie zakon.@JózkaWidzę, że blisko ci do uniwersalistów/unitarian So gru 07, 2013 12:29 Józka Dołączył(a): So lis 30, 2013 20:02Posty: 43 Re: Dramatyczny spadek zaufania do Kościoła Kozioł napisał(a):@JózkaWidzę, że blisko ci do uniwersalistów/unitarianO jaka fajna stronka, dzięki Nie wiedziałam, że ktoś taki istnieje So gru 07, 2013 12:34 Anonim (konto usunięte) Re: Dramatyczny spadek zaufania do Kościoła Józka napisał(a):Kozioł napisał(a):@JózkaWidzę, że blisko ci do uniwersalistów/unitarianO jaka fajna stronka, dzięki Nie wiedziałam, że ktoś taki istniejeTakże kwakrzy w dużej części stali się więcej stron i blogów o tych chrześcijanach, jak choćby ten So gru 07, 2013 12:41 Kael Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 15:51Posty: 15038 Re: Dramatyczny spadek zaufania do Kościoła Kozioł napisał(a):Kael napisał(a):Bo ten znany z Biblii i Jego Syn Jezus jak najbardziej mowili o konkretnych czynach, badz ich zaniechaniu, ktore ci drzwi do nieba otworza, albo o wierze, która się czynami objawia. Pamiętaj o tym: wiara, nie zakon.@JózkaWidzę, że blisko ci do uniwersalistów/unitarianJakby ci to Koziol wyjasnic: czy w Mt 25 masz choc slowo o wierze? Co wiecej, ci, ktorzy wchodza do nieba pytaja: Wówczas zapytają sprawiedliwi: "Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?"Gdyby naprawde wejscie do Krolestwa Niebieskiego bylo przypisane do warunku wiary w Jezusa, a potem zycia ta wiara, to faktycznie niebo byloby puste. I czlowiek by drugiego miliardow ludzi nigdy w historii o Jezusie nie slyszalo? So gru 07, 2013 13:17 Anonim (konto usunięte) Re: Dramatyczny spadek zaufania do Kościoła Kael napisał(a):Kozioł napisał(a):Kael napisał(a):Bo ten znany z Biblii i Jego Syn Jezus jak najbardziej mowili o konkretnych czynach, badz ich zaniechaniu, ktore ci drzwi do nieba otworza, albo o wierze, która się czynami objawia. Pamiętaj o tym: wiara, nie zakon.@JózkaWidzę, że blisko ci do uniwersalistów/unitarianJakby ci to Koziol wyjasnic: czy w Mt 25 masz choc slowo o wierze? Co wiecej, ci, ktorzy wchodza do nieba pytaja: Wówczas zapytają sprawiedliwi: "Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?"Gdyby naprawde wejscie do Krolestwa Niebieskiego bylo przypisane do warunku wiary w Jezusa, a potem zycia ta wiara, to faktycznie niebo byloby puste. I czlowiek by drugiego miliardow ludzi nigdy w historii o Jezusie nie slyszalo?Tak, to ciekawy temat: temat miłości. Także uważam, że własnie miłość jest podstawą chrześcijaństwa. Ci którzy wierzą, miłują, to wiarą, miłością się kierują i nie sa obojętni na potrzeby, na cierpienie innych ludzi. Ale nie możesz napisac, że Bóg zbawia z uczynków! So gru 07, 2013 15:05 Kael Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 15:51Posty: 15038 Re: Dramatyczny spadek zaufania do Kościoła Mam taka prywatna teorie, na bazie Pisma mamy oczywiscie za darmo, dzieki Jezusowi Chrystusowi. Bez tego nikt nie mialby szansy na Jan mowi tak:Cytuj:17 Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. 18 Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. 19 A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. 20 Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. 21 Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu». J3,17-21A tu mowi jeszcze dobitnej:Cytuj:24 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia. J 5,24Opis u Mateusza juz mnie oczywiscie) ci, ktorzy wierza Jezusowi i sluchaja Jego slowa (czyli zyja nim na codzien) juz przeszli ze smierci do zycia i sad im nie straszny, bo zyja juz teraz w swietle. Dla nich "umrzec to zysk".Cala reszta stanie (razem z nimi oczywiscie - sad jest dla wszystkich) po smierci w swietle (na sadzie), obojetnie jak by sie nie chciala chowac po katach i zostanie oceniona na bazie swoich czynow badz zaniechan. So gru 07, 2013 16:24 Anonim (konto usunięte) Re: Dramatyczny spadek zaufania do Kościoła Kael napisał(a):...Cala reszta stanie (razem z nimi oczywiscie - sad jest dla wszystkich) po smierci w swietle (na sadzie), obojetnie jak by sie nie chciala chowac po katach i zostanie oceniona na bazie swoich czynow badz troche nie logiczne, bo to by był sąd na podstawie prawa, którego nie mogło się poznać. Czy taki sąd byłby sprawiedliwy? Tu chyba lepiej pisać o intencjach, wartościach niż o czynach. I tu lepiej pisać o ... miłości. So gru 07, 2013 21:33 Kael Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 15:51Posty: 15038 Re: Dramatyczny spadek zaufania do Kościoła Owszem, intencje sa wazne, choc jak wiesz dobrymi checiami jest pieklo wrazenie, ze liczyc sie beda konkrety, pochodzace z serca. A nie tylko intencja bez chodzi o sam sad, to nie znam znaczenia tego slowa w oryginale. Po niemiecku sadzic to "richten". A to oznacza jednoczesnie "wprostowac". I mysle, ze to bedzie wlasnie takie pokazanie prawdy o nas. Kto tu juz potrafil przyjmowal prawde o sobie i zyc przebaczeniem, nie zostanie tym sadem, ktory bedzie ogniem milosci Bozej Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus. 12 I tak jak ktoś na tym fundamencie buduje: ze złota, ze srebra, z drogich kamieni, z drzewa, z trawy lub ze słomy, 13 tak też jawne się stanie dzieło każdego: odsłoni je dzień [Pański]; okaże się bowiem w ogniu, który je wypróbuje, jakie jest. 14 Ten, którego dzieło wzniesione na fundamencie przetrwa, otrzyma zapłatę; 15 ten zaś, którego dzieło spłonie, poniesie szkodę: sam wprawdzie ocaleje, lecz tak jakby przez ogień. 1Kor 3,11-15Chrzescijanie maja niejako lepsza szanse na przygotowanie na dzien sadu. Ale przez to i wieksza to juz chyba gleboki offtop N gru 08, 2013 13:02 zsoborniki Dołączył(a): N lut 07, 2010 11:42Posty: 728 Re: Dramatyczny spadek zaufania do Kościoła Bóg jest Bogiem żywych. Ode mnie zależy to, co stanie się ze mną po przejściu do nowego życia. W tym życiu ziemskim chrześcijaństwo jest pomocą daną mi, by życie ziemskie przeżyć godnie mając nadzieję na jeszcze lepsze życie po przejściu do innego świata. Chrześcijaninem staję się po przyjęciu chrztu św. Warunkiem życia chrześcijańskiego jest przyjęty przeze mnie kerygmat (pierwotne przepowiadanie o wydarzeniu zaistniałym prawie 2000 lat temu). Jeśli ktoś nie uwierzył w misję Jezusa Chrystusa, ten nigdy nie będzie miał zaufania do Kościoła. Jeśli obserwujemy spadek zaufania, to wyprowadzić można wniosek: Zwiększa się ilość ochrzczonych, do wnętrza których nie dotarło to pierwotne przepowiadanie. Potrzeba więc wśród chrześcijan (katolików) częstego, ciągle na nowo głoszenia przepowiadania o Jezusie może (ale nie musi) otworzyć serce człowieka na przyjęcie PRAWDY. Po przyjęciu JEJ wymagany jest czas, by mój sposób życia stał się widocznym życiem chrześcijańskim i to bez mojego wysiłku. Jezus Chrystus ma mieć w tym udział. Ten czas, to inaczej katechumenat. I jest nieważne czy przeżywać go będę przed chrztem (jako dorosły), czy też po chrzcie (też już jako świadomy). Spadek zaufania do Kościoła wśród ochrzczonych wynika więc z nieprzeżycia przez nich właściwego katechumenatu. Co w takim razie robić, by spadek ten zahamować? Przywrócić znaczenie znaczenie pierwotnego przepowiadania i katechumenatu w Kościele! _________________Pozdrawiam! Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!zsoborniki Wt sty 21, 2014 6:59 zsoborniki Dołączył(a): N lut 07, 2010 11:42Posty: 728 Re: Dramatyczny spadek zaufania do Kościoła Kościół dramatyczny spadek zaufania dostrzega! Stąd Sobór Watykański II. Kolejni papieże posoborowi wyrażali i publikowali w swoich dokumentach zalecenia. Zastanawiające jest jednak to, że wielu chrześcijan (katolików) i duchownych i świeckich niechętnie podchodzą do Słowa głoszonego w Duchu z dokumentów dostrzegających ten problem w Kościele jest Adhortacja apostolska Evangelii Gaudium papieża Franciszka. Oto fragmenty do ewentualnego przemyślenia: III. Nowa ewangelizacja dla przekazu wiary 14. Wsłuchując się w Ducha, pomagającego nam rozpoznawać wspólnotowo znaki czasów, od 7 do 28 października 2012 r. miało miejsce XIII Zwyczajne Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów na temat Nowa ewangelizacja dla przekazu wiary chrześcijańskiej. Przypomniano tam, że nowa ewangelizacja wzywa wszystkich i urzeczywistnia się zasadniczo w trzech obszarach. W pierwszym rzędzie wymieńmy obszar duszpasterstwa zwyczajnego, «które powinno być w większym stopniu ożywiane ogniem Ducha, aby rozpaliło serca wierzących, którzy regularnie uczestniczą w życiu wspólnoty i gromadzą się w dniu Pańskim, by karmić się Słowem Bożym i Chlebem życia wiecznego». Do tego obszaru należy także zaliczyć wiernych, którzy zachowują żywą i szczerą wiarę katolicką, dając jej wyraz na różny sposób, chociaż nie uczestniczą często w kulcie. Duszpasterstwo to ukierunkowane jest na rozwój wierzących, tak by coraz lepiej całym swoim życiem odpowiadali na miłość drugim miejscu wspomnijmy o środowisku «osób ochrzczonych, które jednakże nie żyją zgodnie z wymogami chrztu św.», nie przynależą całym sercem do Kościoła, nie doświadczają już pociechy płynącej z wiary. Kościół jako zawsze troskliwa matka stara się, aby przeżyli oni nawrócenie, które przywróciłoby im radość wiary oraz pragnienie zaangażowania się w Ewangelię. W końcu zauważmy, że ewangelizacja jest istotnie związana z głoszeniem Ewangelii tym, którzy nie znają Jezusa Chrystusa lub zawsze Go odrzucali. Wielu z nich, ogarniętych tęsknotą za obliczem Boga, szuka Go w skrytości, również w krajach o starej tradycji chrześcijańskiej. Wszyscy mają prawo przyjąć Ewangelię. Chrześcijanie mają obowiązek głoszenia jej, nie wykluczając nikogo, nie jak ktoś, kto narzuca nowy obowiązek, ale jak ktoś, kto dzieli się radością, ukazuje piękną perspektywę, wydaje upragnioną ucztę. Kościół nie rośnie przez prozelityzm, ale «przez przyciąganie»..........................................25. Zdaję sobie sprawę, że dzisiaj dokumenty nie budzą takiego zainteresowania jak w innych czasach i szybko się o nich zapomina. Niemniej podkreślam, że to, co mam zamiar wyrazić, ma znaczenie programowe i poważne konsekwencje. Mam nadzieję, że wszystkie wspólnoty znajdą sposób na podjęcie odpowiednich kroków, aby podążać drogą duszpasterskiego i misyjnego nawrócenia, które nie może pozostawić rzeczy w takim stanie, w jakim są. Obecnie nie potrzeba nam «zwyczajnego administrowania». Bądźmy we wszystkich regionach ziemi w «permanentnym stanie misji».............................................28. Parafia nie jest strukturą przestarzałą. Właśnie dlatego, że ma wielką elastyczność, może przyjąć bardzo różne formy, wymagające otwarcia i misyjnej kreatywności ze strony duszpasterza i wspólnoty. Chociaż z pewnością nie jest jedyną instytucją ewangelizacyjną, to jeśli zachowuje zdolność do nieustannego reformowania się i przystosowania, nadal będzie «samym Kościołem zamieszkującym pośród swych synów i córek». Zakłada to, że będzie rzeczywiście utrzymywała kontakt z rodzinami i z życiem ludu, a nie stanie się strukturą ociężałą, odseparowaną od ludzi albo grupą wybranych zapatrzonych w samych siebie. Parafia jest formą obecności Kościoła na danym terytorium, środowiskiem słuchania Słowa, wzrostu życia chrześcijańskiego, dialogu, przepowiadania, ofiarnej miłości, adoracji i celebracji. Poprzez całą swoją działalność parafia pobudza i formuje swych członków, aby byli ludźmi ewangelizującymi28. Jest wspólnotą wspólnot, sanktuarium, gdzie spragnieni przychodzą i piją, by dalej kroczyć drogą, jest centrum stałego misyjnego posyłania. Musimy jednak przyznać, że wezwanie do rewizji i odnowy naszych parafii nie przyniosło jeszcze wystarczających owoców, aby były one bliżej ludzi i były środowiskami żywej komunii i uczestnictwa oraz ukierunkowały się całkowicie na misję.................................................31. Biskup powinien zawsze budzić komunię misyjną w swoim Kościele diecezjalnym, dążąc do ideału pierwszych wspólnot chrześcijańskich, gdzie wierzących ożywiały jedno serce i jeden duch (por. Dz 4, 32). Dlatego niekiedy stanie z przodu, aby wskazać drogę i podtrzymać nadzieję ludu, innym razem zwyczajnie stanie pośród wszystkich ze swą prostą i miłosierną bliskością, a w pewnych okolicznościach powinien iść za ludem, aby pomóc tym, którzy zostali z tyłu, a przede wszystkim dlatego, że sama owczarnia ma swój węch, aby rozpoznać nowe drogi. W swojej misji krzewienia komunii dynamicznej, otwartej i misyjnej powinien pobudzać i starać się o dojrzałość form uczestnictwa, proponowanych w Kodeksie Prawa Kanonicznego oraz innych form dialogu duszpasterskiego, pragnąc słuchać wszystkich, a nie tylko niektórych, zawsze gotowych prawić mu komplementy. Jednak celem tych działań nie będzie w pierwszym rzędzie organizacja kościelna, lecz realizacja misyjnego marzenia o dotarciu do wszystkich.......................................33. Duszpasterstwo w kluczu misyjnym wymaga rezygnacji z wygodnego kryterium duszpasterskiego, że «zawsze się tak robiło». Zachęcam wszystkich do śmiałości i kreatywności w tym zadaniu przemyślenia na nowo celów, stylu i metod ewangelizacyjnych swojej wspólnoty. Określenie celów bez stosownych wspólnotowych poszukiwań środków, aby je osiągnąć, skazane jest na przekształcenie się w czystą fantazję. Zachęcam wszystkich do zastosowania ofiarnie i hojnie wskazań tego dokumentu, bez zakazów i obaw. Ważne, by nie iść samemu, liczyć zawsze na braci, a szczególnie na przewodnictwo biskupów, przy mądrym i realistycznym rozeznaniu koniec zachęcam do obejrzenia pewnej inicjatywy w Kościele przy akceptacji Ojca Świętego Franciszka na początku 2014 roku. Poniżej link do transmisji z tego wydarzenia, które moim zdaniem może przyczynić się do zatrzymywania spadku zaufania do Kościoła w Polsce jak i w świecie: adhortacja: ... ona, _________________Pozdrawiam! Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!zsoborniki Pn lut 10, 2014 11:04 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników Sobota, 23 lipca 2022 r. Święto św. Brygidy, zakonnicy, Patronki Europy Brygida urodziła się w 1303 r. na zamku w Finstad koło Uppsali. Jej rodzina była spokrewniona z dynastią królewską w Szwecji. Rodzina ta była bardzo religijna. Ojciec co tydzień przystępował do sakramentów pokuty i Eucharystii. Odbył także podróż do Hiszpanii na grób św. Jakuba w Compostelli. Według żywotów Brygida miała od dziecka cieszyć się oznakami szczególnej przyjaźni Pana Jezusa. Kiedy miała 7 lat, ukazała się jej Najświętsza Maryja Panna i złożyła na jej głowie tajemniczą koronę. Trzy lata później zjawił się jej Chrystus na krzyżu. Na widok męki Pana Jezusa Brygida miała zawołać: „O, mój kochany Panie! Kto Ci to zrobił? Nie chcę niczego, jak tylko miłować Ciebie!” Kiedy Brygida miała 12 lat, zmarła jej matka (1314). Ojciec oddał kapłanom sumę 200 marek w złocie, co było dużym majątkiem, prosząc, by modlili się o spokój duszy dla małżonki. Po śmierci żony wziął rodzeństwo Brygidy – Katarzynę i Izraela – na swój zamek, a Brygidę oddał na wychowanie do wujenki na zamku w Aspanas. Surowy tryb życia, jaki na zamku wprowadziła wujenka, odpowiadał Brygidzie, która chciała cała należeć do Chrystusa. Wbrew swojej woli Brygida została wydana w czternastym roku życia za syna gubernatora Wastergotlandu, 19-letniego Ulfa Gotmarssona. Po ślubie przeniosła się na zamek męża (1316). Chociaż utratę dziewictwa opłakiwała rzewnymi łzami, umiała w swoim małżeństwie dostrzec wolę Bożą i starała się być dla męża najlepszą żoną. Trafiła też na dobrego człowieka. Dlatego żyli szczęśliwie razem 28 lat (1316-1344). Pałac Brygidy należał do najświetniejszych w kraju. Było w nim zawsze rojno od gości. Brygida dbała o to, by wszyscy wchodzący w jej progi czuli się dobrze. Kierowała domem i gospodarstwem wzorowo, dbała o służbę, z którą codziennie odmawiała pacierze. Nie pozwalała wszakże na żadne pohulanki i zbyt swobodne zachowania. Szczególnie jednak była oddana mężowi, okazując mu przywiązanie i wprost matczyną opiekę. Dała mu 4 synów i 4 córki: Martę (1319), Karola (1321), Birgera (1323), Benedykta (1326), Gutmara (1327), św. Katarzynę Szwedzką (1330), Ingeborgę (1332) i Cecylię (1334). Na wychowawców dla swoich dzieci dobierała pedagogów o odpowiednim wykształceniu i głębokiej wierze. Każde dziecko miało inny charakter. Trzeba było ze strony matki wiele subtelności, by uszanować ich osobowość, a nie dopuścić do wypaczenia ich charakterów, bowiem mąż był często poza domem, zajęty sprawami publicznymi. Nie zaniedbała wszakże Brygida wśród tak licznych zajęć rodzinnych troski o własną duszę. Jej kierownikiem duchowym był uczony wiceprzeor cystersów, Piotr Olafsson. Na jej prośbę jeden z kanoników katedry, Maciej, przetłumaczył Pismo święte na język szwedzki, by Brygida mogła w nim się rozczytywać. Na jej życzenie kanonik ten ułożył również komentarze do Pisma świętego. W 1332 roku Brygida została powołana na dwór króla Magnusa II w charakterze ochmistrzyni. Korzystając z osobistego majątku, jak też z majątku króla, nad którym otrzymała zaszczytny zarząd, hojnie wspierała kościoły, klasztory i ubogich. W 1339 roku utraciła nieletniego syna. Dla uproszenia błogosławieństwa Bożego dla całej rodziny udała się z pielgrzymką na grób św. Olafa (+ 1030). Tradycją w domu były pielgrzymki do Compostelli. I Brygida wraz z mężem udała się na grób św. Jakuba Apostoła (1342). Pielgrzymka trwała rok. Towarzyszył im spowiednik, cysters Svenung, który później opisał całą podróż. Po powrocie z pielgrzymki Ulf wstąpił do cystersów w Alvastra, gdzie zmarł w lutym 1344 r. Brygida była wolna. Postanowiła oddać się wyłącznie służbie Bożej i pełnieniu dobrych uczynków. Długie godziny poświęcała modlitwie. Mnożyła akty umartwienia i pokuty. Naglona objawieniami, pisała listy do możnych tego świata, napominając ich w imię Pana Boga. Królowi szwedzkiemu i zakonowi krzyżackiemu przepowiedziała kary Boże, które też niebawem na nich spadły. W 1352 roku wezwała papieża Innocentego VI, aby powrócił do Rzymu. To samo wezwanie skierowała w imieniu Chrystusa do jego następcy, bł. Urbana V, który też w 1367 roku faktycznie do Rzymu powrócił. Kiedy zaś papież, zniechęcony zamieszkami w Rzymie, powrócił do Awinionu, przepowiedziała mu rychłą śmierć, co się niebawem sprawdziło (+ 1370). Niemniej żarliwie zabiegała o powrót do Rzymu papieża Grzegorza XI. Była hojną dla fundacji kościelnych i charytatywnych. Dom jej stał zawsze otworem dla potrzebujących. Z poparciem króla, który na ten cel ofiarował posiadłość w Vadstena, i za zezwoleniem Stolicy Świętej, Brygida założyła nową rodzinę zakonną pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela, zwaną często „brygidkami”. Jej córka, św. Katarzyna Szwedzka, w roku 1374 została jego pierwszą opatką. W roku 1349 Brygida udała się przez Pomorze, Niemcy, Austrię i Szwajcarię do Rzymu, by uzyskać odpust z okazji roku jubileuszowego 1350. Chodziło jej również o zatwierdzenie reguł swojego zakonu. W Rzymie założyła klasztor swojego zakonu. Korzystając ze swojej obecności w Italii, Brygida przewędrowała wraz z córką cały kraj, nawiedzając pieszo ważniejsze ówczesne sanktuaria: św. Franciszka w Asyżu, św. Antoniego w Padwie, św. Dominika Guzmana w Bolonii, św. Tomasza z Akwinu w Ortonie, św. Bartłomieja w Benevento, św. Macieja w Salerno, św. Andrzeja Apostoła w Amalfi, św. Mikołaja w Bari oraz św. Michała Archanioła na Monte Gargano. Do Rzymu powróciła dopiero w 1363 roku. W 1372 roku udała się z pielgrzymką do Ziemi Świętej. Miała wówczas 70 lat. Po powrocie do Rzymu, zmęczona podróżą, zmarła 23 lipca 1373 r., w dniu, który przepowiedziała. W jej pogrzebie wzięły udział tłumy wiernych. Był to prawdziwy hołd, jaki złożył jej Rzym. Kroniki głoszą, że z okazji pogrzebu św. Brygidy wielu chorych zostało uzdrowionych. Jej ciało poprzez Korsykę, Styrię, Morawy i Polskę sprowadzono do Szwecji, gdzie złożono w klasztorze w Vadstena, który założyła. Dzięki staraniom córki, św. Katarzyny, została kanonizowana już w 1391 r. W 1489 roku złożono relikwie matki i córki, to jest św. Brygidy Szwedzkiej i św. Katarzyny Szwedzkiej, w jednej urnie. Kiedy Szwecja przeszła na protestantyzm (1595), relikwie te zaginęły bezpowrotnie. Brygida pozostawiła po sobie księgę Objawień. Wkrótce znała ją cała Europa. Była wielokrotnie przepisywana. W księdze tej św. Brygida spisała przepowiednie dotyczące Kościoła, papieży żyjących w jej czasach, losów państw i ówczesnych panujących oraz odnośnie do przyszłości wielu innych osób. Była przekonana, że pisze to, co jej dyktował Chrystus. Nawoływała do poprawy obyczajów, groziła karami Bożymi. Dzieło to miało wśród teologów sporo przeciwników. Mimo aprobaty papieży Grzegorza XI i Urbana VI, dzieła św. Brygidy były przedmiotem ataków i dyskusji nawet na soborach w Konstancji (1414-1418) i w Bazylei (1431). Brygida, jakby w przeczuciu, ile kłopotu narobi ta księga, dała ją najpierw do przejrzenia teologom. Ostatecznej aprobaty pismom św. Brygidy udzielił Kościół w akcie jej kanonizacji. 1 października 1999 r. św. Jan Paweł II listem motu proprio ogłosił św. Brygidę współpatronką Europy (razem ze św. Katarzyną ze Sieny i św. Teresą Benedyktą od Krzyża). Św. Brygida jest także pielgrzymów oraz dobrej śmierci. (Ga 2, 19-20) Już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Galatów Bracia: Ja dla Prawa umarłem przez Prawo, aby żyć dla Boga: razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie. Komentarz O Księdze: Galaci należeli do plemion celtyckich, które w VI w. przed Chr. opanowały Europę Środkową, Italię, Galię i Hiszpanię. Około 360 r. przed Chr. niektóre z plemion osiadłych w Galii podjęły wędrówkę swych przodków, tyle że w kierunku przeciwnym, tj. na Wschód. Po częściowym złupieniu Grecji przekroczyły Bosfor i po licznych bitwach osiedliły się na wyżynie Anatolii, pośrodku Azji Mniejszej w okolicy Ancyry (dzisiejsza Ankara). Obszar ten został później nazwany Galacją. Ostatni król Galacji, Amyntas, zmarły w 25 r. przed Chr., przekazał w testamencie swoje królestwo Rzymianom. Na jego obszarze Rzymianie utworzyli prowincję ze stolicą w Ancyrze, dodając do właściwej Galacji ponadto Pizydię, Izaurię, częściowo Frygię, Paflagonię i Pont. Dzieje Apostolskie informują, że Paweł podczas drugiej i trzeciej podróży misyjnej przechodził przez Galację (Dz 16,6; 18,23). Jak się wydaje, Paweł nie miał zamiaru zatrzymywać się na tym terenie, ale nieokreślona bliżej choroba zmusiła go do dłuższego postoju. Odpłacając się za szczerą gościnność, apostoł wykorzystał swój pobyt dla głoszenia Ewangelii Chrystusa. List do Galatów Paweł napisał najprawdopodobniej pod koniec swojego długiego pobytu w Efezie, na kilka miesięcy przed zredagowaniem Listu do Rzymian. Pokrywa się to z czasem trzeciej wyprawy misyjnej. Ponieważ trudno jest datować wydarzenia z tego okresu, list mógł powstać także nieco wcześniej, a więc między rokiem 52 a 56. Niektórzy sądzili nawet, że powstał on jeszcze przed 50 rokiem, po pierwszej wyprawie misyjnej, która objęła południową część prowincji Galacji. Powodem jego napisania były niepokojące wieści o niebezpieczeństwie zagrażającym wierze Galatów. Zagrożenie pochodziło od ludzi, którzy pojawili się w chrześcijańskich wspólnotach Galacji i zobowiązywali chrześcijan nawróconych z pogaństwa do zachowywania przepisów prawa Mojżeszowego (Ga 3,2; 4,21; 5,4), w szczególności zaś obrzezania (Ga 2,3n; 5,2; 6,12). W Liście do Galatów, w pierwszej części (Ga 1 – 2) Paweł przypomina, że Jezus Chrystus, który powołał go na apostoła, jest nieustannie w centrum jego nauczania. Dla każdego, kto uwierzy w Jezusa Chrystusa, staje się On źródłem wyzwolenia i zjednoczenia z Bogiem. Rasa, kultura, pochodzenie nie mają tu żadnego znaczenia. W drugiej części (Ga 3 – 4) apostoł wyjaśnia relację między rzeczywistością Prawa a rzeczywistością wiary, poświęcając sporo miejsca wierze Abrahama jako zapowiedzi sposobu zbawienia zamierzonego przez Boga. W trzeciej części (Ga 5 – 6) ukazuje Prawo, synonim niewoli, jako przeciwieństwo Chrystusa, który daje wolność. Przez Niego i w Nim ludzie odnajdują wzajemną jedność, a odnowione stworzenie osiąga swoją pełną doskonałość. Apostoł występuje z całą mocą przeciwko nauczaniu, które fałszując głoszoną przez niego Ewangelię, sprowadza krzyż Chrystusa do czegoś niekoniecznego, a wręcz niepotrzebnego (Ga 2,21; 3,1; 5,11; 6,12-14). Apostoł wyjaśnia adresatom, że człowiek otrzymuje usprawiedliwienie, tzn. staje się w pełni wolny i jednoczy się z Bogiem, jedynie przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Nie można tego osiągnąć przez zachowywanie prawa Mojżeszowego (Ga 2,16). Apostoł nie neguje znaczenia Prawa, lecz ukazuje jego właściwą rolę: miało ono za zadanie przygotować nadejście czasu, kiedy każdy dzięki wierze w Jezusa Chrystusa będzie mógł dostąpić zbawienia (Ga 3,23-25). Przyjście Chrystusa sprawia, że prawo Mojżeszowe przestaje być środkiem prowadzącym do osiągnięcia zbawienia. Galaci stają więc przed decydującym wyborem: prawo Mojżeszowe albo wiara w Chrystusa. Oparcie się na Prawie oznacza, że człowiek chce zdobyć doskonałość przede wszystkim dzięki swojemu wysiłkowi. W postawie wiary źródłem doskonałości nie jest człowiek, ale łaska Chrystusa, przez którą uzdalnia On ludzi do czynienia dobra. Wprowadzone przez apostoła rozróżnienie ma uświadomić wszystkim chrześcijanom, że tym, czego najbardziej potrzebują, jest właśnie wiara w Chrystusa. Tylko dzięki wierze w Jezusa człowiek odnajduje sens życia i staje się autentycznie szczęśliwy. Temat wiary i Prawa został potem rozwinięty w Liście do Rzymian. O czytaniu: USPRAWIEDLIWIENIE PRZEZ WIARĘ W JEZUSA CHRYSTUSA Ga 1, Paweł apostołem Chrystusa 11Oświadczam wam, bracia, że głoszona przeze mnie Ewangelia nie pochodzi od przyjąłem jej, ani nie nauczyłem się od człowieka, ale objawił mi ją Jezus Chrystus. 13Słyszeliście przecież o moim dawniejszym postępowaniu w judaizmie; o tym, jak bardzo prześladowałem Kościół Boży i chciałem go zniszczyć. 14Wiernością judaizmowi przewyższałem wielu rówieśników w moim narodzie, gorliwie przestrzegając tradycji przodków. 15Kiedy jednak Bogu – który wybrał mnie w łonie mojej matki i wezwał swą łaską – spodobało się 16objawić swego Syna we mnie dla głoszenia Ewangelii o Nim pośród narodów, wtedy nie szukałem już rady u ludzi. 17Nie pospieszyłem też do Jerozolimy, do tych, którzy apostołami stali się przede mną, ale natychmiast skierowałem się do Arabii, a potem znowu powróciłem do Damaszku. 18Następnie, trzy lata później poszedłem do Jerozolimy, aby poznać Kefasa i zostałem u niego piętnaście dni. 19Spośród apostołów nie widziałem natomiast nikogo, z wyjątkiem Jakuba, brata przed Bogiem, że w tym, co do was piszę, nie udałem się w okolice Syrii i Cylicji. 22Kościołom Chrystusa w Judei pozostawałem osobiście tylko: nasz dawny prześladowca głosi teraz wiarę, którą przedtem starał się zniszczyć. 24I chwalili Boga z mego powodu. Ga 2, Potwierdzenie przez apostołów misji Pawła 1Następnie, po czternastu latach, znowu poszedłem do Jerozolimy razem z Barnabą, zabierając ze sobą także Tytusa. 2A przybyłem pod wpływem objawienia. I przedstawiłem im Ewangelię, którą głoszę poganom; osobno uczyniłem to wobec tych, którzy cieszą się uznaniem, aby upewnić się, że nie biegnę albo że nie biegłem na nawet towarzyszący mi Tytus, który jest Grekiem, nie został zobowiązany do się zaś tyczy fałszywych braci, którzy wkradli się, aby naruszyć naszą wolność w Chrystusie Jezusie i pogrążyć nas w niewoli,5to ani na chwilę nie ustąpiliśmy im, aby prawda Ewangelii pozostała wśród was. 6Również ze strony cieszących się uznaniem – a kim byli niegdyś, nic mnie to nie obchodzi, bo Bóg nie jest stronniczy – oni właśnie, cieszący się uznaniem, niczego mi nie narzucili. 7Wręcz przeciwnie. Gdy zobaczyli, że mnie zostało powierzone głoszenie Ewangelii wśród nieobrzezanych, podobnie jak Piotrowi wśród obrzezanych – 8ponieważ Ten, który działał w Piotrze dla apostołowania wśród obrzezanych, działał i we mnie dla dobra pogan –9i gdy uznali daną mi łaskę, Jakub, Kefas i Jan, uważani za filary, podali prawą rękę mnie i Barnabie na znak łączności, abyśmy szli do pogan, oni zaś do obrzezanych. 10Mieliśmy tylko pamiętać o ubogich, co też pilnie starałem się czynić. Sprzeciw Pawła wobec Piotra 11Kiedy jednak Kefas przybył do Antiochii, sprzeciwiłem się mu otwarcie, bo postąpił przybyli niektórzy z otoczenia Jakuba, brał udział we wspólnych posiłkach z poganami. A gdy tamci przybyli, usunął się i odłączył, obawiając się z nim także inni Żydzi zaczęli się zachowywać nieszczerze i nawet Barnaba został wciągnięty w ich udawanie. 14Kiedy więc zobaczyłem, że nie postępują zgodnie z prawdą Ewangelii, powiedziałem Kefasowi wobec wszystkich: Jeśli ty, będąc Żydem, żyjesz według obyczajów pogan a nie Żydów, jak możesz zobowiązywać pogan do postępowania według obyczajów żydowskich? Zbawienie Żydów i pogan dzięki wierze 15My jesteśmy Żydami z urodzenia, a nie grzesznikami spośród pogan. 16Wiemy jednak, że człowiek nie zostaje usprawiedliwiony dzięki przestrzeganiu Prawa, ale jedynie dzięki wierze w Jezusa Chrystusa. Dlatego my uwierzyliśmy w Jezusa, abyśmy zostali usprawiedliwieni dzięki wierze w Chrystusa, a nie dzięki przestrzeganiu Prawa, ponieważ przez przestrzeganie Prawa nikt nie osiągnie jeśli szukając usprawiedliwienia w Chrystusie, jesteśmy uważani za grzeszników, to czy Chrystus prowadzi do grzechu? Z pewnością nie!18Jeśli zaś buduję na nowo to, co zburzyłem, sam przyznaję, że źle postąpiłem. 19Ja przez Prawo umarłem dla Prawa, aby żyć dla Boga. Z Chrystusem zostałem ukrzyżowany. 20Żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus. A jeśli żyję teraz na świecie, to żyję dzięki wierze w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za nie lekceważę łaski Boga. Jeśli zaś usprawiedliwienie osiąga się dzięki Prawu, to Chrystus umarł na darmo. Paweł apostołem Chrystusa – Ga 1,11-24 – Apostoł podkreśla, że otrzymał Ewangelię wprost od Jezusa. Dowodem owocności spotkania ze zmartwychwstałym Panem jest radykalna zmiana nastawienia Szawła do Kościoła i Prawa. Sam Bóg go oświecił (2 Kor 4,6) i wybrał, aby głosił Ewangelię poganom. Przemiana Szawła dokonała się więc za sprawą łaski Bożej. Dzięki wydarzeniu pod Damaszkiem Szaweł z prześladowcy stał się gorliwym wyznawcą Chrystusa. Następnie wyruszył do Arabii, aby w samotności zgłębić to, czego Bóg pozwolił mu doświadczyć. Dopiero po trzech latach od wydarzenia pod Damaszkiem doszło do spotkania w Jerozolimie między Piotrem, który jako pierwszy widział Pana (1 Kor 15,5), a Pawłem, który tej łaski dostąpił jako ostatni (1 Kor 9,1; 15,8). Wzmianka o zaledwie dwutygodniowym pobycie w Jerozolimie i spotkaniu jedynie z Jakubem, naocznym świadkiem życia Jezusa, podkreśla niezależność Pawła jako apostoła, przejawiającą się także w działalności z dala od Judei, w okolicach Antiochii i Tarsu. Potwierdzenie przez apostołów misji Pawła – Ga 2,1-10 – Gdy z Jerozolimy przybyli do Antiochii chrześcijanie żydowskiego pochodzenia, ujawniła się różnica poglądów na temat zachowywania przepisów Prawa (Dz 15,1n). Paweł był oczywiście przekonany, że wraz z przyjściem Chrystusa wymogi prawa Mojżeszowego straciły swoją moc, lecz aby zakończyć ciągnące się spory, udał się do Jerozolimy. Ufał, że wypowiedź apostołów przekona niezdecydowanych, tym bardziej że Kościół Jerozolimski cieszył się wielkim autorytetem. Na tzw. Soborze Jerozolimskim pod wpływem Ducha Świętego, obecnego i działającego w Kościele, postanowiono, że wolność od prawa Mojżeszowego jest podstawowym rysem prawdziwej Ewangelii. Nie nałożono więc na pogan przyjmujących chrzest żadnych dodatkowych wymogów oprócz tych, które zawierała Ewangelia. Przypomniano także o obowiązku troszczenia się o ubogich. Chodziło szczególnie o biednych z Jerozolimy. Świadczona im pomoc była wyraźną oznaką jedności pomiędzy chrześcijanami z pogaństwa a pierwotnym Kościołem w Jerozolimie (Rz 15,26-28). Sprzeciw Pawła wobec Piotra – Ga 2, 11-14. Pomimo ustaleń tzw. Soboru Jerozolimskiego sprawa zachowywania Prawa nie została ostatecznie rozstrzygnięta. Tym razem spór dotyczył spożywania pokarmów. Jedni uważali, że ze względów religijnych nie wolno spożywać niektórych pokarmów. Inni nie uznawali takich zakazów. W ten sposób powstały dwie kategorie chrześcijan. Sytuację pogarszało niezdecydowanie samego Piotra, który najpierw zgadzał się w tej kwestii z chrześcijanami nawróconymi z pogaństwa, później, z obawy przed rygorystycznie nastawionymi chrześcijanami pochodzenia żydowskiego, którzy przybyli z Jerozolimy, zaczął się wycofywać z przyjętego stanowiska i wrócił do żydowskich zwyczajów w sprawie spożywania posiłków. Paweł, obawiając się zagrożenia dla „prawdy Ewangelii” (w. 14), sprzeciwił się postawie Piotra. Chciał, aby chrześcijanie wiedzieli, że nie podlegają żadnym przepisom dzielącym pokarmy na tzw. „czyste” i „nieczyste”. Każdy może jeść to, co mu służy i smakuje. Nie jest ważne, co ktoś spożywa, ale jakim jest człowiekiem. Zamiast zajmować się sporami na temat pokarmów, chrześcijanie winni skupiać uwagę na sprawach naprawdę ważnych, takich jak: troska o zbawienie swoje i innych, kształtowanie prawego sumienia, walka z grzechem (Mt 6,31-33; 15,10-20; Rz 14,17). Zbawienie Żydów i pogan dzięki wierze – Ga 2, 15-21. Zapisane w tym fragmencie słowa są prawdopodobnie streszczeniem dłuższego przemówienia wygłoszonego w Antiochii. Zawierają one podstawową tezę teologiczną całego listu. Dotychczasowy podział na Żydów i pogan nie ma już znaczenia. Dla jednych i drugich istnieje tylko jedna droga usprawiedliwienia, a mianowicie wiara w Chrystusa (Rz 3,21n). Człowiek staje przed Bogiem jako sprawiedliwy, ponieważ wierzy w zbawczą moc Śmierci i Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Przez Niego Bóg uwolnił nas od grzechu. Nasza sprawiedliwość nie może nas zbawić ani ustrzec od zła. Jest to możliwe tylko dzięki łasce Boga, którą z wiarą przyjmujemy. Prawdy te uzasadnia apostoł kilkoma racjami, aby w końcu podać główny argument: Jeśli możliwe byłoby osiągnięcie zbawienia przez wypełnianie przepisów Prawa, to Chrystus nie musiałby umrzeć. Skoro umarł za nas w tak strasznych mękach, to znaczy, że był to jedyny sposób, aby uwolnić nas od zła i przywrócić nam jedność z Bogiem. Psalm (Ps 34, 2-3. 4-5. 6-7. 8-9. 10-11 (R.: por. 9a)) Wszyscy zobaczcie, jak nasz Pan jest dobry Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, * Jego chwała będzie zawsze na moich ustach. Dusza moja chlubi się Panem, * niech słyszą to pokorni i niech się weselą. Wszyscy zobaczcie, jak nasz Pan jest dobry Wysławiajcie razem ze mną Pana, * wspólnie wywyższajmy Jego imię. Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał * i wyzwolił od wszelkiej trwogi. Wszyscy zobaczcie, jak nasz Pan jest dobry Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością, * oblicza wasze nie zapłoną wstydem. Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał, * i uwolnił od wszelkiego ucisku. Wszyscy zobaczcie, jak nasz Pan jest dobry Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych, * aby ich ocalić. Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry, * szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę. Wszyscy zobaczcie, jak nasz Pan jest dobry Bójcie się Pana, wszyscy Jego święci, * ci, co się Go boją, nie zaznają biedy. Bogacze zubożeli i zaznali głodu, * szukającym Pana niczego nie zbraknie. Wszyscy zobaczcie, jak nasz Pan jest dobry Komentarz O księdze: Psałterz charakteryzuje się bogactwem gatunków literackich. Przyjmując je za kryterium podziału, można wyróżnić kilka grup utworów: 1) hymny – uroczyste pieśni pochwalne ku czci Boga (np. Ps 8; 19; 29; 100; 111; 148 – 150), które mogą wyrażać podziw nad dziełem stwórczym Boga (np. Ps 104) i nad Jego działaniem w historii (np. Ps 105). 2) lamentacje – liczne skargi i prośby o pomoc udręczonemu psalmiście, mogą być zbiorowe i indywidualne (np. Ps 3; 5; 13; 22; 44). Wśród lamentacji występują psalmy ufności (np. Ps 4; 11; 16; 62; 121), psalmy dziękczynne jednostki (np. Ps 30; 34; 92, 103) i wspólnoty (np. Ps 66; 117; 124) oraz kolekcja siedmiu psalmów pokutnych (Ps 6; 32; 38; 51; 102; 130; 143). 3) psalmy królewskie, które sławią królowanie Boga (np. Ps 47; 93 – 99), przejawiające się także w rządach dynastii Dawida (np. Ps 2; 18; 21; 45; 89; 110; 132). 4) pieśni Syjonu – modlitwy, które odgrywały szczególną rolę w liturgii świątynnej (Ps 15; 24; 46; 48; 76; 84; 87; 122; 134). Do nich należą też psalmy pielgrzymkowe (np. Ps 122; 126), sławiące świętą Jerozolimę i wyrażające radość ze spotkania z Bogiem w Jego ziemskiej świątyni. 5) pieśni liturgiczne, śpiewane podczas wieczerzy paschalnej i wielkich świąt Izraela. Szczególnie ważny jest tu zbiór hymnów: Hallelu (Ps 113 – 118) i Wielkiego Hallelu (Ps 136). Na ich prorocki charakter wskazał Chrystus, modląc się nimi w ostatnich godzinach ziemskiego życia (np. Mt 26,30). 6) psalmy dydaktyczne, które zawierają pouczenia o wartości prawa Bożego (Ps 25; 34; 111; 119), o sprawiedliwości i dobroci Boga (np. Ps 78; 145), rozważają problem odpłaty za dobre i złe uczynki (np. Ps 37; 49; 73; 112). 7) psalmy mesjańskie, które wprost wyrażają oczekiwanie na Pomazańca Pańskiego (np. Ps 2; 110). Tęsknota za Chrystusem, tj. Mesjaszem, obecna jest także w psalmach królewskich i pieśniach Syjonu. W każdym niemal psalmie można wyróżnić różne gatunki literackie, które nie pozwalają zaklasyfikować ich wyłącznie do jednej grupy. Psalmy są utworami poetyckimi. Autorzy zastosowali w nich liczne środki stylistyczne. Najbardziej charakterystycznym elementem poetyki hebrajskiej był paralelizm członów, czyli stychów wersetu. Polegał on na tym, że najczęściej daną myśl poeta zawarł w dwóch następujących po sobie stychach, które tworzyły najmniejszą jednostkę literacką utworu. Z innych środków należy wymienić rym i rytm. Niekiedy psalmiści komponowali swoje dzieła w formie akrostychów, czyli utworów alfabetycznych (Ps 25; 34; 37; 111; 112; 119; 145). Wersety czy strofy psalmu rozpoczynały się wtedy od kolejnych liter alfabetu hebrajskiego. Pomimo tak wielkiej różnorodności, będącej wyrazem rozwoju duchowego Izraela, „Psałterz” stanowi jedną zwartą księgę. Myśl przewodnia całego zbioru została zawarta we wprowadzeniu (Ps 1 – 2). Człowiek ma do wyboru dwie drogi życiowe: drogę posłuszeństwa Bożemu Prawu, która prowadzi do szczęścia, oraz drogę buntu, wiodącą do zagłady. Cała historia świata jest wypadkową tego podstawowego wyboru. Psalmista często posługuje się pojęciem „bezbożny” (Ps 1,3-4), które może oznaczać wrogie narody albo człowieka, który sprowadza sprawiedliwych z właściwej drogi. Może nim być nawet nieprzyjaciel wewnętrzny – zło ukryte w sercu ludzkim. Obrazy wojenne, tak często pojawiające się w psalmach, można więc tłumaczyć jako ilustracje walki duchowej. Łatwo dostrzec w psalmach rozwój idei szczęścia. Z początku pojmuje się je materialnie jako spokojne życie, posiadanie ziemi, bogactwo, rodzinę, która zapewnia przyszłość. Stopniowo jednak człowiek odkrywa, że prawdziwe szczęście kryje się głębiej. Wypełnianie Prawa prowadzi go do odkrycia wartości nieprzemijalnych. Pociąga to za sobą przemianę relacji z bliźnimi. Pragnienie zemsty na wrogach ustępuje miejsca oczekiwaniu na ich nawrócenie. Podobnie ewoluuje rozumienie nagrody za sprawiedliwe życie i kary za popełnione zło. Początkowo psalmista, który widzi ziemskie powodzenie grzeszników, głośno krzyczy o swej niewinności i domaga się za nią odpłaty. Z czasem jednak uświadamia sobie własną grzeszność i przynależność do grzesznego ludu i pozostawia Bogu wymierzenie wszystkim sprawiedliwości. Grecki przekład Biblii, „Septuaginta” (LXX), powstały w egipskiej Aleksandrii już w II w. przed Chr., pogłębia historyczną lekturę „Psałterza”, interpretując go jako proroctwo. W ślad za tą żydowską tradycją, Kościół dostrzega w psalmach zapowiedź tajemnicy Chrystusa i doskonałej wspólnoty czasów ostatecznych. Stąd nasza lektura odwołuje się nie tylko do sensu wyrazowego (dosłownego, historycznego) psalmów, ale szuka także wypełnienia ich treści w Chrystusie i w Kościele. O dzisiejszym psalmie: Ps 34, Bóg ochrania pobożnych 1Dawida, gdy udawał szalonego przed Abimelekiem i odszedł wypędzony. Alef 2Będę wysławiał Pana w każdym czasie, będę Go zawsze chwalił moimi ustami. Bet 3Chlubię się Panem, niech słyszą to uciśnieni i niech się weselą. Gimel 4Uwielbiajcie ze mną Pana, wspólnie wywyższajmy Jego imię. Dalet 5Zwróciłem się do Pana, a On mnie wysłuchał i uwolnił mnie od wszelkiego lęku. He 6Spójrzcie na Niego, a będziecie promienieć, niech wasze oblicze nie płonie wstydem. Zajin 7Oto ubogi zawołał, a Pan go wysłuchał, wybawił go ze wszystkich utrapień. Chet 8Anioł Pana otacza szańcem bogobojnych, aby ich ocalić. Tet 9Skosztujcie i zobaczcie, że Pan jest dobry, szczęśliwy ten, kto się do Niego ucieka. Jod 10Bójcie się Pana, wszyscy Jego święci, gdyż bogobojni nie zaznają biedy. Kaf 11Bogaci popadli w biedę i zaznali głodu, a szukającym woli Pana niczego nie zabraknie. Lamed 12Przyjdźcie i posłuchajcie mnie, dzieci, nauczę was, czym jest bojaźń Pana! Mem 13Czy jesteś człowiekiem, który chce cieszyć się życiem? Czy pragniesz doczekać dni szczęśliwych? Nun 14Powstrzymaj od zła swój język, a wargi od obłudnej mowy! Samech 15Unikaj zła, a czyń dobro, pragnij pokoju i dąż do niego! Ajin 16Oczy Pana zwrócone ku sprawiedliwym, a Jego uszy słyszą ich błaganie. Pe 17Od złoczyńców Pan się odwraca, by nie zostało o nich wspomnienie na ziemi. Cade 18Pan słyszy wołających o pomoc i uwolni ich ze wszystkich ucisków. Qof 19 Pan jest blisko cierpiących udrękę, wybawi złamanych na duchu. Resz 20Liczne są utrapienia sprawiedliwych, lecz Pan ze wszystkich ich wyzwoli. Szin 21On strzeże wszystkich ich kości i żadna nie będzie złamana. Taw 22Zło sprowadza śmierć na bezbożnego, wrogów sprawiedliwego spotka kara. 23Pan wybawia swoje sługi, nie upadną ci, którzy Mu ufają. Psalm 34. to utwór w formie akrostychu, czyli psalmu alfabetycznego (Ps 9,1+; 25; 37; 111; 112; 119). Alfabet hebrajski zawiera 22 litery (alef, bet, gimel, dalet, hei, waw, zajin, tet, jod, kaf, lamed, mem, nun, samech, ajin, fej, cadi, kof, taw, sin, resz.). Psalm 34 łączy w sobie pieśń dziękczynną (ww. 2-11: 2Będę wysławiał Pana w każdym czasie, będę Go zawsze chwalił moimi ustami. 3Chlubię się Panem, niech słyszą to uciśnieni i niech się weselą. 4Uwielbiajcie ze mną Pana, wspólnie wywyższajmy Jego imię. 5Zwróciłem się do Pana, a On mnie wysłuchał i uwolnił mnie od wszelkiego lęku. 6Spójrzcie na Niego, a będziecie promienieć, niech wasze oblicze nie płonie wstydem. 7Oto ubogi zawołał, a Pan go wysłuchał, wybawił go ze wszystkich utrapień. 8Anioł Pana otacza szańcem bogobojnych, aby ich ocalić. 9Skosztujcie i zobaczcie, że Pan jest dobry, szczęśliwy ten, kto się do Niego ucieka. 10Bójcie się Pana, wszyscy Jego święci, gdyż bogobojni nie zaznają biedy. 11Bogaci popadli w biedę i zaznali głodu, a szukającym woli Pana niczego nie zabraknie.) oraz pouczenie mądrościowe (ww. 12-23: 12Przyjdźcie i posłuchajcie mnie, dzieci, nauczę was, czym jest bojaźń Pana! 13Czy jesteś człowiekiem, który chce cieszyć się życiem? Czy pragniesz doczekać dni szczęśliwych? 14Powstrzymaj od zła swój język, a wargi od obłudnej mowy! 15Unikaj zła, a czyń dobro, pragnij pokoju i dąż do niego!16Oczy Pana zwrócone ku sprawiedliwym, a Jego uszy słyszą ich błaganie. 17Od złoczyńców Pan się odwraca, by nie zostało o nich wspomnienie na ziemi. 18Pan słyszy wołających o pomoc i uwolni ich ze wszystkich ucisków. 19 Pan jest blisko cierpiących udrękę, wybawi złamanych na duchu. 20Liczne są utrapienia sprawiedliwych, lecz Pan ze wszystkich ich wyzwoli. 21On strzeże wszystkich ich kości i żadna nie będzie złamana. 22Zło sprowadza śmierć na bezbożnego, wrogów sprawiedliwego spotka kara. 23Pan wybawia swoje sługi, nie upadną ci, którzy Mu ufają.). Psalmista wysławia Boga za doznane ocalenie i zachęca wspólnotę do podjęcia dziękczynienia wraz z nim. Doświadczenie bliskości Boga, który wysłuchuje modlitwy udręczonego człowieka, skłania psalmistę do pouczenia potomnych o dobroci Boga oraz o bojaźni Pańskiej (w. 12). Polega ona na uznaniu przez człowieka całkowitej zależności od Boga oraz na właściwej postawie moralnej człowieka (porzucenie grzechu, przestrzeganie Bożych przykazań). Psalmista burzy więc system złudnych wartości, który każe szukać pełni życia i szczęścia poza Bogiem. Takie szczęście nie może się ostać. Doznaną porażką bezbożnik będzie musiał obciążyć nie Boga, lecz siebie i zło, które wybrał świadomie. Ps 34, Bóg ochrania pobożnych 1Dawida, gdy udawał szalonego przed Abimelekiem i odszedł wypędzony. Alef 2Będę wysławiał Pana w każdym czasie, będę Go zawsze chwalił moimi ustami. Bet 3Chlubię się Panem, niech słyszą to uciśnieni i niech się weselą. Gimel 4Uwielbiajcie ze mną Pana, wspólnie wywyższajmy Jego imię. Dalet 5Zwróciłem się do Pana, a On mnie wysłuchał i uwolnił mnie od wszelkiego lęku. He 6Spójrzcie na Niego, a będziecie promienieć, niech wasze oblicze nie płonie wstydem. Zajin 7Oto ubogi zawołał, a Pan go wysłuchał, wybawił go ze wszystkich utrapień. Chet 8Anioł Pana otacza szańcem bogobojnych, aby ich ocalić. Tet 9Skosztujcie i zobaczcie, że Pan jest dobry, szczęśliwy ten, kto się do Niego ucieka. Jod 10Bójcie się Pana, wszyscy Jego święci, gdyż bogobojni nie zaznają biedy. Kaf 11Bogaci popadli w biedę i zaznali głodu, a szukającym woli Pana niczego nie zabraknie. Lamed 12Przyjdźcie i posłuchajcie mnie, dzieci, nauczę was, czym jest bojaźń Pana! Mem 13Czy jesteś człowiekiem, który chce cieszyć się życiem? Czy pragniesz doczekać dni szczęśliwych? Nun 14Powstrzymaj od zła swój język, a wargi od obłudnej mowy! Samech 15Unikaj zła, a czyń dobro, pragnij pokoju i dąż do niego! Ajin 16Oczy Pana zwrócone ku sprawiedliwym, a Jego uszy słyszą ich błaganie. Pe 17Od złoczyńców Pan się odwraca, by nie zostało o nich wspomnienie na ziemi. Cade 18Pan słyszy wołających o pomoc i uwolni ich ze wszystkich ucisków. Qof 19 Pan jest blisko cierpiących udrękę, wybawi złamanych na duchu. Resz 20Liczne są utrapienia sprawiedliwych, lecz Pan ze wszystkich ich wyzwoli. Szin 21On strzeże wszystkich ich kości i żadna nie będzie złamana. Taw 22Zło sprowadza śmierć na bezbożnego, wrogów sprawiedliwego spotka kara. 23Pan wybawia swoje sługi, nie upadną ci, którzy Mu ufają. Psalm 34. to utwór w formie akrostychu, czyli psalmu alfabetycznego (Ps 9,1+; 25; 37; 111; 112; 119). Alfabet hebrajski zawiera 22 litery (alef, bet, gimel, dalet, hei, waw, zajin, tet, jod, kaf, lamed, mem, nun, samech, ajin, fej, cadi, kof, taw, sin, resz.). Psalm 34 łączy w sobie pieśń dziękczynną (ww. 2-11: 2Będę wysławiał Pana w każdym czasie, będę Go zawsze chwalił moimi ustami. 3Chlubię się Panem, niech słyszą to uciśnieni i niech się weselą. 4Uwielbiajcie ze mną Pana, wspólnie wywyższajmy Jego imię. 5Zwróciłem się do Pana, a On mnie wysłuchał i uwolnił mnie od wszelkiego lęku. 6Spójrzcie na Niego, a będziecie promienieć, niech wasze oblicze nie płonie wstydem. 7Oto ubogi zawołał, a Pan go wysłuchał, wybawił go ze wszystkich utrapień. 8Anioł Pana otacza szańcem bogobojnych, aby ich ocalić. 9Skosztujcie i zobaczcie, że Pan jest dobry, szczęśliwy ten, kto się do Niego ucieka. 10Bójcie się Pana, wszyscy Jego święci, gdyż bogobojni nie zaznają biedy. 11Bogaci popadli w biedę i zaznali głodu, a szukającym woli Pana niczego nie zabraknie.) oraz pouczenie mądrościowe (ww. 12-23: 12Przyjdźcie i posłuchajcie mnie, dzieci, nauczę was, czym jest bojaźń Pana! 13Czy jesteś człowiekiem, który chce cieszyć się życiem? Czy pragniesz doczekać dni szczęśliwych? 14Powstrzymaj od zła swój język, a wargi od obłudnej mowy! 15Unikaj zła, a czyń dobro, pragnij pokoju i dąż do niego!16Oczy Pana zwrócone ku sprawiedliwym, a Jego uszy słyszą ich błaganie. 17Od złoczyńców Pan się odwraca, by nie zostało o nich wspomnienie na ziemi. 18Pan słyszy wołających o pomoc i uwolni ich ze wszystkich ucisków. 19 Pan jest blisko cierpiących udrękę, wybawi złamanych na duchu. 20Liczne są utrapienia sprawiedliwych, lecz Pan ze wszystkich ich wyzwoli. 21On strzeże wszystkich ich kości i żadna nie będzie złamana. 22Zło sprowadza śmierć na bezbożnego, wrogów sprawiedliwego spotka kara. 23Pan wybawia swoje sługi, nie upadną ci, którzy Mu ufają.). Psalmista wysławia Boga za doznane ocalenie i zachęca wspólnotę do podjęcia dziękczynienia wraz z nim. Doświadczenie bliskości Boga, który wysłuchuje modlitwy udręczonego człowieka, skłania psalmistę do pouczenia potomnych o dobroci Boga oraz o bojaźni Pańskiej (w. 12). Polega ona na uznaniu przez człowieka całkowitej zależności od Boga oraz na właściwej postawie moralnej człowieka (porzucenie grzechu, przestrzeganie Bożych przykazań). Psalmista burzy więc system złudnych wartości, który każe szukać pełni życia i szczęścia poza Bogiem. Takie szczęście nie może się ostać. Doznaną porażką bezbożnik będzie musiał obciążyć nie Boga, lecz siebie i zło, które wybrał świadomie. Ewangelia (J 15, 1-8) Kto trwa we Mnie, przynosi owoc obfity Słowa Ewangelii według świętego Jana Jezus powiedział do swoich uczniów: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, o ile nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony, jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją i wrzuca do ognia i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami”. Komentarz O księdze: Kościelna tradycja, sięgająca końca II w., stwierdza, że autorem czwartej Ewangelii jest św. Jan Apostoł. Przyjmuje się, że powstała ona około 90 r. Ewangelia według św. Jana jest relacją o Jezusie Chrystusie, napisaną z wielkim talentem literackim i teologiczną głębią. Znacznie odbiega ona od Ewangelii synoptycznych napisanych przez Mateusza, Marka i Łukasza. Ma inny styl, ponieważ posługuje się często wypowiedziami dialogowymi, rozbudowanymi opowiadaniami, ironią i nieporozumieniem. Nadaje to Ewangelii specyficzny rytm, wolniejszy niż w posługujących się krótkimi opowiadaniami Ewangeliach synoptycznych. Brak natomiast w niej przypowieści, formy bardzo charakterystycznej dla trzech poprzednich Ewangelii. Można jednak wskazać w czwartej Ewangelii na punkty zbieżne z opowieściami innych ewangelistów. Wszyscy czterej ewangeliści piszą o świadectwie Jana Chrzciciela (J 1,26; por. Mt 3,11; Mk 1,7-8; Łk 3,16); chrzcie Jezusa (J 1,29-34; por. Mt 3,13-17; Mk 1,9-11; Łk 3,21n); oczyszczeniu świątyni (J 2,14-22; por. Mt 21,12n; Mk 11,15-17; Łk 19,45n); rozmnożeniu chlebów (J 6,1-15, por. Mt 14,13-21; Mk 6,34-44; Łk 9,12-17); wjeździe do Jerozolimy (J 12,12-19; por. Mt 21, Mk 11,1-11; Łk 19,29-44). Wiele wspólnych elementów występuje w opowieści o Męce i Zmartwychwstaniu Jezusa. Ewangelia dzieli się na dwie zasadnicze części: 1) opowiadanie o objawieniu się Jezusa Żydom poprzez znaki (J 1,19 – 12,50); 2) nauczanie skierowane do uczniów (J 13,1 – 20,31). Księgę rozpoczyna prolog (J 1,1-18), a rozdz. 21 jest dodanym do opowiadania epilogiem. Pierwsza część dzieli się na dwa etapy. Najpierw Jezus często zmienia miejsce pobytu (Galilea – Jerozolima). Etap ten kończy się mową o chlebie życia i opisem następujących po niej wydarzeń (J 1,19 – 7,9). Czas Jezusa jeszcze się nie wypełnił, dlatego Jego objawienie nie budzi sprzeciwów. Drugi etap pierwszej części (J 7,10 – 12,50) rozgrywa się w Jerozolimie i jej najbliższych okolicach (Betania). Naznaczony jest zaostrzającym się konfliktem między Jezusem a przywódcami religijnymi z Jerozolimy. Część ta dzieli się na czas nauczania (J 7,10 – 10,42) oraz bezpośredniego przygotowania do dramatycznych wydarzeń ostatniej Paschy Jezusa w Jerozolimie (J 11,1 – 12,50). Pierwsza część Ewangelii relacjonuje wydarzenia rozgrywające się w ciągu ponad dwóch lat, co można wywnioskować z aluzji do święta Paschy (J 2,13). Druga część Ewangelii (J 13,1 – 20,31) jest relacją obejmującą bardzo krótki okres: od dnia, w którym Jezus spożył Ostatnią Wieczerzę z uczniami, do dnia po szabacie, gdy Jezus Zmartwychwstał. Wydarzenia podczas Ostatniej Wieczerzy (J 13,1 – 14,31) oraz obszerna mowa Jezusa (J 15,1 – 17,26) poprzedzają opis Męki (J 18,1 – 19,42) i Zmartwychwstania Jezusa (J 20,1-31). Czwarta Ewangelia jest skupiona na problemie, który miał zasadnicze znaczenie w misji Jezusa: Bóg z miłości do świata dokonuje zbawienia, którego Syn Boży – Słowo Boga jest jednocześnie głosicielem i wykonawcą (J 3,16). Przedwieczne Słowo Boże w Jezusie objawiło się światu. Wielu ludzi uwierzyło w Bóstwo Jezusa i przyjęło Jego posłannictwo, ale częściej spotykał się On z niezrozumieniem, a nawet z wrogością. Jezus w Ewangelii według św. Jana jest przede wszystkim ukazany jako Syn Boży (J 20,31). Godność Jezusa już na początku Jego publicznej działalności została rozpoznana przez Jana Chrzciciela (J 1,34) i Natanaela (J 1,49). Sam Jezus użył tego określenia wobec siebie dopiero pod koniec swojego posługiwania wśród ludzi (J 10,36). Ogłoszenie wprost tej prawdy stało się powodem skazania i śmierci Jezusa (J 19,7). Śmierć na krzyżu stała się jednocześnie Jego wywyższeniem (J 3,14; 8,12; 12, Jezus przyniósł ludziom wierzącym w Niego (J 3, 6,40) i w Tego, który Go posłał (J 5,24), nadzieję życia wiecznego. Woda (J 4,14) i pokarm (J 6,27), pochodzące od Jezusa, dają życie wieczne, ale źródłem życia jest On sam (J 11,25). Jezus jest także światłem (J 8,12; 12,46), które sprawia, że rozpraszają się ciemności zła i grzechu. O czytaniu: Dzisiejsze czytanie jest ona kontynuacją i rozwinięciem myśli z rozdziałów 13 – 14 (J 15,4 i 14,20; 15,10 i 14,15; 15, i 13,34). Dosłowna rozumienie alegorii koncentruje się na uprawie winorośli, popularnej dziedziny rolnictwa w basenie Morza Śródziemnego. W opisie tym nie ma odwołania do relacji społecznych związanych z prowadzeniem winnicy tak, jak u Mateusza (np. Mt 21,33-41), ale mowa jest o samej technice uprawy. Symboliczna (przenośna) warstwa alegorii odnosi się do relacji między Ojcem, Jezusem i wspólnotą, którą On skupił wokół siebie. W obrazie nie zostały rozwinięte wszystkie możliwe elementy. Nie wiadomo na przykład, co należy rozumieć przez oczyszczanie krzewu: prześladowania dopuszczone przez Boga celem oczyszczenia wspólnoty czy też jakieś inne wydarzenia. Owoc, jaki przynoszą uczniowie, oraz sam fakt, że są uczniami – to objawienie chwały Bożej (J 15,8). Słowo owoc pojawiało się już wcześniej (J 4,36; por. J 12,24) w odniesieniu do tego, co z ludzkiego życia zachowuje wartość wobec próby śmierci. Podobne znaczenie słowo to zdaje się mieć w J 15, Wcześniejsze teksty nie mówiły jednak nic o tym, że warunkiem przynoszenia owocu jest związek z Jezusem. Ta myśl jest natomiast w J 15 najważniejsza. W J 15, mówi się o miłości Jezusa do uczniów, podobnie jak w J 13,35. Miłość ta polega na dawaniu siebie, co symbolizuje odżywianie gałązek przez krzew. Z tego obrazu wypływa zasada doskonałego modelu miłości, który zostanie ukazany w kolejnych wersetach, które nie znalazły się w dzisiejszym czytaniu. Według nich miłość polega na oddaniu życia za tego, kogo się kocha. Miłość Jezusa jest więc wymagająca. Wymagania te wyrażają się w przykazaniach, które mają być realizowane poprzez naśladowanie Jezusa (por. J 13,34).